Slider

Co łączy Łódź, moje rodzinne miasto z Nowym Jorkiem, miłością mojego życia i największym marzeniem? Lofty. Te poprzemysłowe przestrzenie zaczęły nabierać nowego znaczenia właśnie w Nowym Jorku. To tu narodziła się moda na rewitalizację pofarbrycznych wnętrz i adaptację na cele mieszkalne. W Polsce ta tendencja przyszła z pewnym opóźnieniem, ale to właśnie w Łodzi pojawiły się pierwsze lofty w zmodernizowanych budynkach przędzalni, niegdyś należących do Karola Scheiblera, doświadczonego fabrykanta.

Sypialnia, dla mnie jedno z ważniejszych pomieszczeń w domu. Dlaczego? To jakość snu jaką mi gwarantuje daje mi energię na kolejny dzień. To miejsce, gdzie witam się z rodziną o poranku i motywuje do podjęcia następnych wyzwań.

Właśnie dlatego uważam aranżację sypialni za jedne z kluczowych projektów. Tu w sposób najbardziej bezkompromisowy zderza się funkcja z estetyką.

Kwiaty, nieodzowny element dekoracji domu. Prezentują się pięknie o każdej porze, przy każdej okazji i bez okazji. Są fundamentem przy stylizacji. Klasyczne czerwone róże i suszone hortensje najbardziej kocham zimą. Wiosną wybieram papuzie tulipany i peonie. Lato daje prawdziwe pole do popisu. Feeria barw w ogrodzie czy na łące daje nieskończone możliwości do tworzenia kwiatowych kompozycji nie tylko w tradycyjnym wazonie.

Jest takie powiedzenie: „pokaż mi jak mieszkasz, a powiem Ci kim jesteś.” Myślę sobie, że nie trzeba być wielkim ekspertem, aby to stwierdzić, wchodząc do domu stworzonego przez ludzi świadomych i interesujących się wnętrzami, nieobojętnych na otaczającą przestrzeń. Powiem więcej, to fantastycznie, że coraz więcej ludzi interesuje się aranżowaniem.

Widać znaczący progres w tym temacie, również w mediach. Powstaje coraz więcej programów telewizyjnych poświęconych tematowi wnętrz mieszkalnych. Coraz liczniejszą społeczność skupiają blogi wnętrzarskie, powstają kanały na You Tube.

Osiągnięcie danego stylu we wnętrzu jest trochę jak wychowywanie dzieci. Teoria swoje, a praktyka swoje. W teorii każdy styl ma cechy charakterystyczne, jasno zaznaczone granice, określoną gamę kolorystyczną w której należy się poruszać, aby osiągnąć wyznaczony cel. W praktyce wychodzi to różnie. Najczęściej nie jest możliwe trzymanie się zasad dotyczących danego stylu tak bardzo radykalnie, aby każdy element, każdy szczegół nawiązywał do definicji stylu. Myślę, że ważniejsze jest, aby wnętrze odpowiadało naszemu usposobieniu. A jeśli chodzi o styl to wystarczy kilka głównych elementów, aby móc powiedzieć, że w danej przestrzeni przeważa styl np hamptons.

Człowiek to przekorna i złożona istota. Weźmy taką mnie. Jeszcze 3 lata temu mieszkałam w białych ścianach, ascetycznych wnętrzach z minimalną ilością mebli i dekoracji, z kilkoma industrialnymi dodatkami. Dziś moje mieszkanie kipi kolorem, a ilość ozdób jest niezliczona.

I cały rok, czy to lato czy zima kocham to miejsce. O każdej porze dnia i niezależnie od aury jest przytulnie, energetycznie, a jednocześnie wieczór przynosi ukojenie i relaks. Mogę tu pracować, ale i doskonale mi się odpoczywa. Dlaczego zatem tak świetnie się czułam w moim letnim domku, gdy zaaranżowałam go meblami Belldeco?