Slider

Mam wrażenie, że styl glamour w Polsce jest troszkę niedoceniany. Często spotykam się z nieprzychylnymi opiniami. Że taki nowobogacki, kiczowaty. A ja sobie myślę, że jest błędnie zdefiniowany. Przykleiła się do niego metka bylejakości i tandety. Jako, że moja estetyka zaczęła się kierować z stronę amerykańskiego glamouru, postanowiłam odczarować tę złą passę i pokazać, że styl glamour to przede wszystkim elegancja!

Moja estetyka zmienia się totalnie. Konsekwencją tego procesu jest seria zmian w mieszkaniu. Oczywiście wymaga to czasu i określonego budżetu. Mimo to pragnę osiągnąć efekt klasycznego wnętrza z elementami nowojorskiego glamour'u. Dlatego wprowadzę złote elementy oraz graficzne ornamenty a także te siedem trików, które podsuwam również Tobie. A zatem jeśli marzy Ci się wnętrze eleganckie, szykowne i drogie pomyśl o poniższych radach.

Lubię sięgać daleko, patrzeć wysoko, podziwiać i inspirować się nawet tymi rzeczami, przedmiotami czy miejscami, które wydają mi się niedostępne. Te lubię najbardziej. Otwierają oczy, poszerzają horyzont, pokazują, jak wiele można. Zobaczyć coś takiego na własne oczy, posłuchać, dotknąć. To moim zdaniem jest jeden z elementów życia. Poznawać, uczyć się, inspirować, motywować, chcieć.

Już w najbliższą środę będę mieć ogromną przyjemność uczestniczyć w uroczystości otwarcia jednego z najlepiej zaopatrzonych w Warszawie showroomów z dobrym designem. Na ul Grochowskiej 234/240 powstaje INTERIUM. Marka na polskim rynku działa z sukcesami już 20 lat. Właściciele to mecenasi dobrego designu i wielbiciele produktów najwyższej jakości.

Ja już wiem, jak piękne rzeczy wpływają na moje samopoczucie. Kilka dni temu wróciłam z Barcelony. Obcowanie wśród tych uliczek, wizyta w totalnie niezwykłej katedrze Sagrada Familia, nieziemskie pyszne jedzenie i kilka suwenirów sprawiły, że unoszę się nad ziemią. Pomyślisz, że z czego się tu cieszyć, lato się kończy, wróciłam z pięknej Hiszpanii do domu…

… i nie chodzi mi o dumę czy zadufanie, a raczej o to, że z radością spoglądam na moje sufity. Tak, zdecydowałam się potraktować te powierzchnie ponad naszymi głowami z równą pieczołowitością co resztę mieszkania i wykorzystać tą przestrzeń jako kolejny dekoracyjny element.