Product/Shop

Kto nie lubi wylegiwać się łóżku, ręka w górę? Temat urządzenia czy dekoracji sypialni często traktowany jest po macoszemu z uwagi na fakt iż nie spędza się w tym wnętrzu zbyt wiele czasu. czy aby na pewno? Statystycznie, ludzie poświęcają na sen 1/3 swojego życia. Czy to mało? Ktoś może powiedzieć, że śpiąc nie podziwia swojej sypialni, dlaczego miały w takim razie zwracać tyle uwagi na jej wystrój?

Dawno, dawno temu była sobie Ula, którą swoją wiedzę o meblach, wnętrzach i designie zdobywała przeglądając tysiące czasopism, potem portali internetowych. Gdy rozpoczęła pracę jako spec ds zakupów w fabryce mebli biurowych siłą rzeczy wiedza i doświadczenie pogłębiało się. Wiedziała już na co zwracać uwagę przy wyborze stołu czy krzeseł. Jakie materiały sprawdzają  się najlepiej, co gwarantuje komfort użytkowania. Strony techniczne i technologiczne w budowie mebli przestały mieć tajemnice. 10 lat temu, po wizycie na jednych z największych targów mebli w Europie, zapragnęła mieć białą, lakierowaną komodę. Z uwagi na brak takiej w polskich sklepach, samą ją zaprojektowała, a wykonali koledzy w fabryce mebli, w której pracowała. Ta sama historia powtórzyła się rok później, gdy zapragnęła dużej biblioteczki w jadalni.

Życie za miastem ma swoje zalety. Zwłaszcza, gdy posiadasz piękny dom z tarasem i zadbanym ogrodem. Wieczorne spotkania z przyjaciółmi przy ognisku, niedzielne śniadania z rodziną na tarasie. Ma też swoje gorsze strony, gdy przychodzi czas koszenia trawników, bejcowania desek tarasowych czy odśnieżania drogi dojazdowej. Ja kocham życie w mieście. Im większym tym lepiej. Im bardziej w centrum tym lepiej. Mieszkam w Łodzi, jednak na peryferiach miasta i jest to kompromis pomiędzy tymi dwoma stylami życia. Namiastką tarasu i ogrodu jest mój balkon na 10 piętrze z widokiem po horyzont.

Wiosna budzi nas do życia. Zaczyna się okres, gdy czarne, smutne płaszcze zamieniamy na figlarne różowe i fiołkowe sweterki. Taką samą przemianę przechodzą nasze domy. Kupujemy nowe poszewki, zasłony czy obrusy w bardziej odważnych barwach i tak samo jak siebie, ubieramy nasz dom w kolory.

Zawsze powtarzam, że pomiędzy piękną formą a funkcjonalnością musi stać znak równości. Uwielbiam piękne przedmioty w domu. Szczególnie cieszą mnie projekty, które są obowiązkowe w naszych wnętrzach z uwagi na zastosowanie i prezentują się fantastycznie. Są zaprojektowane tak aby cieszyć oko i pełnić swoją funkcję.  

Zapach drewna, piły, młoty i szum wiertarek. Uśmiechnięci ludzie z brodami, we flanelowych koszulach w kratę, mocujący się z wielkimi kawałami drewna. To nie scena z tartaku a z wystawy marki Barlinek, która przeniosła swój projekt o nazwie „Stolarnia Zmysłów/Sensorial Carpentry” z Lodz Design Festival na największe wydarzenie w świecie designu, na via Tortona w Mediolanie podczas Milan Design Week.